Dlaczego przy podpisywaniu umowy z majorem zasięg jest ważniejszy niż wynagrodzenie

12

Rozmowy o pieniądzach. Właśnie o tym rozmawialiśmy. Ale jeśli podpiszesz kontrakt z dużą wytwórnią, pieniądze nie są jedynym czynnikiem decydującym o umowie. Najważniejsze jest uwaga.

Potrzebujesz pokrycia.

Duże wytwórnie mają zasoby, aby wprowadzić Twoje nazwisko do świadomości publicznej. Być może przełoży się to na sprzedaż. Być może nie. Ale nawet jeśli płyty się nie wyprzedają, wypromowanie swojego nazwiska ma znaczenie. Buduje markę. Sprawia, że ​​ludzie o Tobie mówią.

Promocja jest dobra dla Twojej grupy, ponieważ dzięki niej Twoje nazwisko coraz częściej pojawia się w oczach opinii publicznej.

Ten wygląd? Oto aktywa, w które inwestujesz.

Negocjacje budżetów promocyjnych w umowach z wytwórniami

Potrzebujesz tych pieniędzy na papierze. Nie obiecuje. Nie „spróbujemy”. Konkretna kwota. Jeśli negocjujesz z A&R, nalegaj, aby w umowie wyraźnie określić minimalną kwotę w dolarach na promocję. Brzmi agresywnie. Ale to nieprawda. To jest podstawowa dźwignia.

Etykiety mówią o budżetach marketingowych, jakby wyciągały króliki z kapeluszy. Ale to nieprawda. Budżety są rozdzielone. A jeśli nie jesteś sztandarowym artystą wytwórni, jesteś ostatni w kolejce. Bez ustalonego minimum budżet promocyjny zostanie obcięty w pierwszej kolejności, gdy fundusze staną się ograniczone. Albo, co gorsza, w ogóle nie zostanie wyróżniony.

„Ustne zapewnienia podczas negocjacji są warte mniej niż papier, na którym są wydrukowane.”

Tu nie chodzi o chciwość. Chodzi o witalność. Możesz wydać najlepszą płytę roku. Ale to nie ma znaczenia, jeśli nikt o tym nie wie. Promocja jest motorem. Budżet to paliwo. Jeśli etykieta nie napełnia baku, pchasz samochód pod górę.

Wymagaj minimalnej gwarancji. Nawet jeśli jest mały. Nawet jeśli będzie to 10 000 dolarów. To ustanawia precedens. To pokazuje, że rozumiesz biznes. Zmusza ich to do uwzględnienia Twojego zwolnienia w planach kwartalnych. Bez tego jesteś linią budżetową, którą można usunąć jednym naciśnięciem klawisza.

Co prowadzi nas do głównego pytania: dlaczego mieliby się zgodzić? Ponieważ zatrudniają Cię, żeby zarabiać pieniądze. Jeśli nie inwestują w produkt, dlaczego mieliby oczekiwać zwrotu? To uczciwa wymiana. Przynosisz sztukę. Zapewniają dystrybucję i pieniądze na jej promocję.

Nie pozwól im ominąć tego punktu za pomocą niejasnego języka, takiego jak „komercyjnie uzasadnione wysiłki”. To legalny kod oznaczający „możemy spróbować”. Potrzebujesz „minimalnego wydania X USD na reklamę cyfrową, PR i playlisty”. Konkrety. Takty muzyczne. Daty.

To coś, o co warto walczyć. Może nie dosłownie, do ostatniej chwili. Ale jest to walka, która jest tego warta. Twoja kariera zależy od tego, czy zostaniesz wysłuchany. Upewnij się, że płacą, aby tak się stało.