Jeśli dorastałeś w Stanach Zjednoczonych po latach czterdziestych XX wieku, prawdopodobnie znasz tę historię. Kryptonit to zła wiadomość dla Supermana. Większość ludzi jest również niejasno świadoma, że występuje w różnych kolorach, głównie dlatego, że serial telewizyjny Buffy: Postrach wampirów poświęcił wiele uwagi tej świecącej zielonej rasie. Ale zapytaj poważnego historyka komiksu, a dostaniesz bólu głowy. Przez prawie 70 lat słuchowisk radiowych, programów telewizyjnych, filmów i niekończących się serii komiksów historia stale się zmieniała. To całkowicie zależało od tego, kto napisał scenariusz i w jakiej epoce się zagłębiłeś.
Czym więc jest ten radioaktywny minerał? Skąd się to wzięło i dlaczego jest to takie ważne? Jak retcon zmienia wszystko? Rozbijemy naukę, historię i chaos.
Aby zrozumieć kamień, trzeba zrozumieć człowieka. Albo, dokładniej, obcy. Rodzinna planeta Supermana, Krypton, krążyła wokół gigantycznej gwiazdy zwanej Rao, znajdującej się około 50 lat świetlnych od Ziemi. Krypton był ogromny. Większy niż Ziemia. Oznaczało to, że grawitacja była przytłaczająca. W komiksach z końca lat trzydziestych Kryptończycy urodzili się z supermocami wynikającymi z tego ekstremalnego środowiska. Ale we współczesnym kanonie? To po prostu zwykli ludzie. Superman jest „nadczłowiekiem” tylko dlatego, że grawitacja Ziemi jest słaba, a nasze słońce, Słońce, jest żółte. To jest efekt panelu słonecznego.
Potem Krypton eksplodował.
Częściej niż kolor majtek Supermana zmieniały się przyczyny apokalipsy. Wczesne historie obwiniały topienie rdzenia uranowego. W Supermanie #166 (2002) zasugerowano, że planeta zbliżyła się zbyt blisko Rao i została rozerwana przez grawitację czerwonego olbrzyma. Aktualnie ulubiona teoria? Wojna domowa. Urządzenie zagłady zwane Niszczycielem wywołuje reakcję łańcuchową.
Kryptonit i rozpad radioaktywny
Eksplozja nie tylko zniszczyła planetę; rozrzucił szczątki po całym Układzie Słonecznym. Te fragmenty to kryptonit.
W najwcześniejszych komiksach kryptonit nie był tylko narzędziem fabularnym; była to logiczna konsekwencja składu Kryptona. Jeśli Kryptończycy pochłonęli promieniowanie Rao, ich ciała stały się wrażliwe na to szczególne spektrum energii. Żółte słońce Ziemi napełnia je energią. Kryptonit emituje to samo promieniowanie co Rao. To jest biologiczne obejście.
Ale tutaj robi się zamieszanie. Autorzy zdali sobie sprawę, że jeśli kryptonit był tylko produktem odpadowym z organizmu kryptonita, to musi być wszędzie. Musieli więc opracować zasady. Dlaczego jest to rzadkie? Dlaczego on nie zabija ludzi? I dlaczego występuje w tak różnych kolorach?
Odpowiedź leży w rozpadzie radioaktywnym i retconach.
Retcon to retrospektywna zmiana ciągłości historii. Dzieje się tak, gdy autor przepisuje przeszłe wydarzenia, aby dopasować je do nowej historii. Kryptonit to król retconów. To, co zaczęło się jako zwykły zielony kamień, który osłabił Supermana, przekształciło się w złożoną rodzinę minerałów. Niektóre opcje są nieszkodliwe. Inne są śmiertelne dla ludzi. Niektóre powodują mutacje. To zależy od nastroju pisarza i naukowego zrozumienia epoki.
W latach pięćdziesiątych kryptonit był głównie zielony. Osłabiał Supermana. To wszystko. Tylko. W latach 80. pisarze potrzebowali nowych stawek. Wstrzyknęli czerwony kryptonit. Nie osłabił go; sprawił, że zachowywał się jak szaleniec. Niebieski kryptonit wpłynął na Kryptończyków z innej planety, na której świeciło niebieskie słońce. Żółty kryptonit? Jest potrzebny, gdy słońce jest żółte, ale kryptoński pochodzi z innego układu gwiezdnego. To kompletny bałagan.
“Kryptonit nie jest minerałem. To narzędzie narracyjne.”
Ta różnorodność ma swój cel
Kiedy Krypton eksplodował, szczątki nie tylko zniknęły w pustce. Jor-El i Lara umieścili swojego małego Kal-Ela w macierzy urodzeniowej i wystrzelili go w stronę Ziemi. Rolnicy z Kansas, Martha i Jonathan Kent, znaleźli tę kapsułę, wychowali z niej Clarka, a on ostatecznie stał się Supermanem. Jednak podróż pozostawiła po sobie ślad zniszczenia.
Opad radioaktywny powstały w wyniku eksplozji Kryptonu skondensował się na fragmenty, które „podróżowały” w ogonie matrixa. Te szczątki stały się czymś, co znamy jako zielony kryptonit. To jest największa słabość Kryptończyków. Kamień nie pali się w atmosferze ziemskiej, ponieważ nie reaguje z tlenem. Ale nie jest też niezniszczalny. Można go ciąć. Podział. Zmiażdżyć. Rozpuścić w kwasie.
Szkody, jakie powoduje, pojawiają się szybko.
Ekspozycja na zielony kryptonit natychmiast pozbawia Kryptończyka jego mocy. W przypadku zbyt długiego narażenia następuje śmierć. Dlaczego? Interakcja promieniowania kamienia z komórkami kryptońskimi powoduje śmiertelną awarię biologiczną. Aby zrozumieć tę usterkę, musimy dokładnie przyjrzeć się działaniu promieniowania na Ziemi.
Zrozumienie promieniowania jonizującego
Ziemia ma swoje własne pierwiastki radioaktywne. Emitują energię w trzech głównych procesach.
Pierwszym z nich jest rozpad alfa. Jądro niestabilnego atomu emituje cząstki alfa. Są to ciężkie fragmenty składające się z dwóch protonów i dwóch neutronów.
Drugi to rozpad beta. Neutron wewnątrz jądra zamienia się w proton, elektron i antyneutrino. Atom wyrzuca elektron (który staje się cząstką beta) i antyneutrino.
Trzeci to spontaniczne rozszczepienie. Atom dzieli się na dwa różne pierwiastki, czasami uwalniając neutrina.
Rozpady te pozostawiają atomy z nadmiarem energii. Uwalniają go w postaci promieni gamma. Promienie gamma to impulsy elektromagnetyczne. To jest czysta energia, a nie materia. Promienie rentgenowskie są podobne. Obydwa typy wytwarzają promieniowanie jonizujące, które wybija elektrony z atomów.
Cząsteczki alfa i beta mają słabą zdolność penetracji. Zatrzymują się na skórze lub kartce papieru. Promieniowanie gamma i promieniowanie rentgenowskie są różne. Przebijają materię. W tym ludzkie ciało. Wybijając elektrony, uszkadzają DNA, powodując mutacje komórkowe i raka. Ołów skutecznie je blokuje ze względu na dużą gęstość elektronów. Promienie nie mogą przejść przez gęstą sieć elektronów w metalu.
Czy promieniowanie Kryptonitu jest prawdziwe?
Kryptonit emituje promieniowanie, ale jego rozpad atomowy nie jest znany. Jednak jego właściwości są wymowne. Podobnie jak promienie gamma czy rentgenowskie, promieniowanie kryptonitowe przenika przez obiekty i żywą tkankę. Nie może przeniknąć ołowiu.
To zachowanie sugeruje, że promieniowanie kryptonitu jest energią elektromagnetyczną, taką jak promienie gamma, a nie promieniowaniem cząsteczkowym, takim jak rozpad alfa lub beta. Jeśli chcesz wiedzieć w jaki sposób Kryptonite wpływa na Supermana, odpowiedź leży w tej interakcji elektromagnetycznej, która zakłóca funkcje komórkowe. To nie magia. To fizyka, która poszła w złym kierunku.
Jaki jest Twój prawdziwy kryptonit?
To słowo wykroczyło poza komiks. W potocznym języku „kryptonit” oznacza coś, czego nie można tolerować. Co cię pokonuje.
Nienawidzę duchów. Śmiertelnie boję się samolotów.
Nieformalna ankieta przeprowadzona wśród pracowników HowStuffWorks za pośrednictwem poczty elektronicznej ujawniła ich osobisty kryptonit. Lista okazała się różnorodna.
-
Wysokie schody
-
Curry i mosty
-
Papryka
-
Krótka rozmowa
-
Angelina Jolie i kolendra
-
Straszne adaptacje komiksów
-
Łańcuchy e-mailowe
To przydatna metafora ludzkiej wrażliwości. Superman ma zielony kamień. Są rzeczy, które sprawiają, że czujemy się niekomfortowo, boimy się lub po prostu jesteśmy słabi.
Siła kryptonitu tkwi nie tylko w samym kamieniu. Ona jest dotknięta.
Jak zielony kryptonit blokuje energię słoneczną
Kiedy zielony kryptonit wchodzi w kontakt z Supermanem, efekt jest natychmiastowy i brutalny. Nie tylko on jest zmęczony. Jest coraz słabszy. Jeśli narażenie trwa wystarczająco długo, staje się śmiertelne. Powodem jest zdrada komórkowa.
Pomyśl o Supermanie jak o chodzącym panelu słonecznym. Jego ogniwa działają jak ogniwa fotowoltaiczne, pochłaniając energię żółtego słońca Ziemi. W typowym ogniwie słonecznym światło pada na półprzewodnik, taki jak krzem. Energia ta uwalnia elektrony, tworząc prąd elektryczny. Biologia Supermana robi coś podobnego. Magazynuje tę energię słoneczną.
Można także narysować analogię z roślinami. Poprzez fotosyntezę flora wykorzystuje światło słoneczne do przekształcania dwutlenku węgla i wody w cukier i tlen. Ogniwa Supermana najwyraźniej wykorzystują energię słoneczną do zapewnienia lotu, siły i promieni cieplnych.
Która z tych analogii jest trafniejsza? Komiksy nigdy nie dają jasnej odpowiedzi. Podobnie jak nie wyjaśniają, dlaczego żółta gwiazda jest magicznym składnikiem, a czerwona gwiazda odbiera mu moc. Rao, jego rodzinna gwiazda, był czerwonym olbrzymem. Jest większy i jaśniejszy od naszego Słońca, choć nieco chłodniejszy. Gdyby Rao był czerwonym karłem, fizyka byłaby prostsza – żółte gwiazdy są po prostu gorętsze i bardziej energetyczne. Ale Rao nie jest czerwonym karłem. Pozostaje tajemnicą, dlaczego żółte światło uruchamia „ulepszenie”, a czerwone nie. Wiemy, że potrzebuje żółtego widma. Nie wiemy tylko dlaczego.
Jak więc zielony kryptonit przerywa ten łańcuch?
W tradycji istnieje kilka teorii:
- Promieniowanie kryptonitu może po prostu wyprzeć promieniowanie słoneczne, na którym opiera się Superman.
- Może to być promieniowanie jonizujące, które pozbawia jego komórki elektronów, zatrzymując przepływ prądu zasilającego jego zdolności.
„Może zakłócać jakiś nieznany proces organiczny, który utrzymuje swoją fizjologię w trybie superbohatera”.
Rezultat jest taki sam. Dopływ energii słonecznej zostaje wstrzymany. Produkcja spada. Traci swoje zdolności. Zaczyna umierać.
Ewolucja ogniwa słonecznego
Wczesne historie o Supermanie nie zajmowały się nauką. Po prostu był z innej planety. Silny, bo był kosmitą. Kropka. Żadnego wyjaśnienia siły, niezniszczalności czy wizji.
Później autorzy stali się bardziej konkretni. Obwiniali grawitację. Na Kryptonie grawitacja była wysoka, więc jego mieszkańcy ewoluowali, stając się bardziej odporni. Niższa grawitacja Ziemi oznaczała, że Superman mógł przeskakiwać budynki i podnosić samochody bez większego wysiłku.
Potem pojawiło się Słońce.
Narracja się zmieniła. Nie chodziło tylko o gęstość kości i masę mięśniową. Chodziło o energię. Żółte słońce Ziemi naładowało jego „baterie”. To wyjaśnienie utknęło, ponieważ zapewniało naturalny ogranicznik. Dało mu to słabość, która nie polegała po prostu na tym, że „kryptonit jest zły”. Uzależniło go to od pewnego rodzaju światła gwiazd.
To uzależnienie sprawia, że zielony kryptonit jest tak skuteczny. Atakuje nie tylko jego ciało. Wyłącza zasilanie. Jeśli Słońce jest paliwem, to kryptonit jest wyciągniętą wtyczką.
Od szumu radiostatycznego po zieloną poświatę
Mamy tendencję do myślenia o zielonym kryptonicie jako o niezmiennym prawie wszechświata, o radioaktywnym kamieniu, który powstrzymuje Człowieka ze stali. On jest wszędzie. Ale nie zawsze tak było i początkowo wcale nie było zielono. Historia jego powstania jest skomplikowana i ma swoje korzenie nie w kosmicznym przeznaczeniu, ale w negocjacjach związkowych.
Koncepcja ta pojawiła się po raz pierwszy jako substancja zwana K-metalem w scenariuszu komiksu Supermana, który nigdy nie został opublikowany w latach czterdziestych XX wieku. Projekt ten nigdy nie ujrzał światła dziennego. Zamiast tego prawdziwy debiut miał miejsce na falach radiowych. W 1943 roku serial radiowy Superman potrzebował urządzenia fabularnego. Aktor głosowy Bud Collier był wyczerpany. Producenci musieli znaleźć sposób, aby dać mu odpocząć bez odwoływania programu. Wprowadzili więc do fabuły kryptonit. Unieruchomił Supermana, pozwalając Collierowi wziąć wolne, podczas gdy inni aktorzy symulowali jego cierpienie.
Dopiero w 1949 roku substancja ta trafiła do druku w Supermanie nr 61. Minęła dekada od wydania Action Comics #1. Do tego czasu scenariusze radiowe i seriale filmowe wprowadziły już kryptonit w kolorze czerwonym, szarym, metalicznym i, tak, zielonym. Twórcy komiksów ostatecznie wybrali kolor zielony. I utknęło.
Izotopy i anomalie
Podstawową formą jest zielony kryptonit. Jest to najczęstsza odmiana. Ale wiedza się rozwinęła. Pisarze zaczęli eksperymentować z izotopami. Są to różne wersje tego samego pierwiastka, różniące się budową atomową i siłą działania. Wpływają na biologię na różne sposoby, głównie poprzez zakłócanie funkcji komórkowych.
Niektóre opcje były jednorazowymi żartami. Inne stały się podstawą fabuły (kluczowymi elementami). Oto jak objawiał się ten wypadek:
- Biżuteria Kryptonite : Pojawiła się w Action Comics #310. To był kryptonit-6. Nie skrzywdził Supermana; wręcz przeciwnie, wzmocnił zdolności Kryptończyków, którzy znaleźli się w Strefie Widm.
- X-Kryptonite : Pojawił się w Action Comics #261. To właśnie ta substancja dała supermoce kotowi o imieniu Streak. Nie jest to dokładnie zagrożenie dnia zagłady, ale jest doskonałym towarzyszem zabawnych przygód.
- Kryptonite Plus : Dodatkowa, potężniejsza odmiana, która pojawiła się w dwóch głównych wątkach fabularnych. Silniejszy, wściekły, bardziej radioaktywny.
To myląca taksonomia. Różni autorzy, różne zasady. Wspólnym wątkiem jest zaburzenie funkcji komórkowych. Ale skutki wahają się od śmierci po zwiększone zdolności, a nawet latającego kota.
Słowo poprzedza rzecz
Oto szczegół, którego brakuje większości fanów. Słowo „kryptonit” pojawiło się w druku przed samym radioaktywnym minerałem.
W 1940 roku firma Daisy Corporation wypuściła zabawkę stowarzyszenia karabinów pneumatycznych Red Ryder. Nazwali go Krypto-Raygun. W reklamie twierdzono, że został wykonany z „KRYPTONITU, wspaniałego metalu pochodzącego z jego macierzystej planety”.
Tym samym znak towarowy istniał na długo przed ustanowieniem kanonu komiksu. Daisy sprzedawała marzenie o obcym metalu na wiele lat przed sformalizowaniem fabuły przez Jerry’ego Siegela i Josepha Shustera. Reklamy wyprzedziły swoją epokę. Oryginalne opakowanie można zobaczyć odwiedzając Muzeum Daisy. To dziwny artefakt archeologii popkultury: plastikowy pistolet, który rzekomo jest wykonany z obcej rudy.
Retcony i rzeczywistość
W latach 70. kryptonit zaśmiecał narrację. Przestępcy nosili jego kawałki w kieszeniach jak drobne. Stracił swoją groźną atmosferę. Autorzy próbowali to naprawić.
W Supermanie #233 nieudany eksperyment zamienił cały zielony kryptonit na Ziemi w żelazo. Niegroźny. W Supermanie #255 całkowicie usunęli go z reszty wszechświata. Na jakiś czas Superman znów stał się niezniszczalny. Ale dziury w fabule stawały się zbyt duże. Pisarze to przywrócili. Oczywiście, że zwrócili. On jest Supermanem. Potrzebuje tego kamienia.
Potem przyszedł rok 1985.
Kryzys na Nieskończonych Ziemiach zmienił wszystko. Ten miniserial był ogromnym retconem (kontinuum z mocą wsteczną). To nie była tylko nowa historia; napisała historię na nowo. Wszechświat DC, wcześniej multiwers nieskończonych równoległych światów, został skompresowany w jedną, uproszczoną rzeczywistość. Celem było uporządkowanie dziesięcioleci ciągłych błędów i zbędnych postaci.
W uniwersum pokryzysowym wszystko „zawsze” działało. W tym nowym strumieniu czasu kryptonit stał się rzadszy. Wiele odmian zostało zredukowanych. Mniej izotopów. Mniej chaosu.
Później próbowali zrobić to samo z Infinite Crisis, kolejną próbą retconu. Nie zmieniło to jednak zbytnio roli kryptonitu. Minerał pozostał kluczowym, rzadkim elementem fabuły. Nie jest to zwykła waluta dla bandytów. Wystarczająco, aby zranić, ale nie na tyle, aby zabić postać.
Dziedzictwo zieleni
Dlaczego wciąż zależy nam na konkretnym odcieniu zieleni? Bo to jest kotwica.
Odmiany – Jewel, X, Plus, Gold, Blue, White – są interesujące dla kolekcjonerów kompletności. Pokazują, jak pisarze eksperymentowali z zasadami. Jednak zielony kryptonit pozostaje główną słabością. Jest to najczęstsze. Jest używany najczęściej. To on pojawia się w filmach, serialach i grach.
Fabuła jest nieco chaotyczna. Aktorzy głosowi biorą wolne. Zabawki przedstawiają fałszywe informacje. Komiksy wymazują i zapisują na nowo swoją przeszłość. Ale po wszystkich retconach pozostaje zielony kamień. Jest stałą w równaniu zmiennych.
Superman leci. Kamień spada. Bohater słabnie. To cykl, który rozpoczął się od potrzeby wolnego dnia aktora głosowego i ewoluował w kierunku zdefiniowania gatunku superbohaterów. Szczegóły się zmieniają. Kamień pozostaje.






























