SinkingForests: nowe podejście do usuwania dwutlenku węgla w Arktyce

30

Naukowcy proponują radykalną, ale potencjalnie skuteczną metodę sekwestracji dwutlenku węgla: wycinanie lasów borealnych i topienie drewna w Oceanie Arktycznym. Strategia ma na celu wykorzystanie naturalnych procesów do usuwania z atmosfery do 1 miliarda ton dwutlenku węgla rocznie, wnosząc znaczący wkład w łagodzenie zmian klimatycznych.

Logika zalanych lasów

Pomysł opiera się na fakcie, że lasy borealne, szczególnie te podatne na pożary, przechowują ogromne rezerwy węgla (szacowane na do 1 biliona ton w północnej Eurazji i Ameryce Północnej). W miarę nasilania się globalnego ocieplenia lasy te stają w obliczu rosnącego ryzyka pożarów, uwalniających zmagazynowany węgiel z powrotem do atmosfery. Zamiast na to pozwalać, propozycja przewiduje aktywny transport ściętych drzew wzdłuż głównych rzek Arktyki (takich jak Jukon i Mackenzie) do oceanu, gdzie utoną w ciągu roku.

To nie jest teoria. Znaleziono drewno zakonserwowane w zimnych, beztlenowych jeziorach alpejskich przez ponad 8 000 lat, co wykazało długoterminową stabilność węgla w podobnych warunkach. Obecne szacunki wskazują, że rzeki Arktyki niosą już znaczne ilości drewna wyrzuconego na brzeg, a niektóre delty zawierają ponad 20 milionów ton węgla w wyrzuconych na brzeg kłodach.

Skalowalność i potencjalny wpływ

Naukowcy szacują, że wycinka i ponowne sadzenie 30 000 kilometrów kwadratowych wzdłuż każdej rzeki mogłoby pochłonąć 1 miliard ton CO2 rocznie. Aspekt ponownego sadzenia jest krytyczny: umożliwienie odrostu lasu pochłania węgiel atmosferyczny, podczas gdy zanurzone drewno pozostaje zanurzone. Podejście to jest przedstawiane jako tańsza alternatywa dla drogich maszyn do bezpośredniego przechwytywania powietrza lub zawodnych inicjatyw sadzenia drzew, które są podatne na pożary.

Problemy środowiskowe i niezamierzone konsekwencje

Jednak plan nie jest pozbawiony ryzyka. Konsekwencje środowiskowe transportu drewna na dużą skalę są znaczące:

  • Ekosystemy rzeczne: Ellen Wohl z Colorado State University ostrzega, że masowe przepływy kłód mogą poważnie zaszkodzić różnorodności biologicznej rzek, co zaobserwowano w niektórych rzekach USA po dziesięcioleciach pływającego drewna.
  • Topniejąca wieczna zmarzlina: Jeśli kłody utkną na brzegach lub w dopływach, może to pogorszyć powódź i stymulować uwalnianie metanu z topniejącej wiecznej zmarzliny, silnego gazu cieplarnianego.
  • Ryzyko rozkładu: Niektóre obszary mogą nie być wystarczająco zimne lub beztlenowe, aby zapobiec rozkładowi drewna i uwolnieniu CO2 zamiast go sekwestrować.
  • Nadużycie komercyjne: Roman Dial z Alaska Pacific University obawia się, że propozycja może zostać wykorzystana przez podmioty zajmujące się komercyjnym pozyskiwaniem drewna, prowadząc do wylesiania bez korzyści netto w zakresie emisji dwutlenku węgla.

Historyczne precedensy i przyszłe badania

Koncepcja nie jest całkowicie nowa. Niektóre firmy próbowały już eksperymentować z zalewaniem drewna, choć z mieszanymi rezultatami (na przykład firma Running Tide została oskarżona o szkody dla środowiska i ostatecznie została zamknięta). Jednakże Morgan Raven z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Santa Barbara wskazuje na historię Ziemi, sugerując, że masowy napływ drewna do oceanów mógł ochłodzić planetę po poprzednich okresach klimatu cieplarnianego (np. 56 milionów lat temu).

Konieczne są dalsze badania w celu określenia optymalnych lokalizacji dna morskiego do długoterminowej ochrony. Arktyka pozostaje środowiskiem słabo poznanym, a niezamierzone konsekwencje mogą być poważne.

Ostatecznie zalewanie lasów jest strategią sekwestracji dwutlenku węgla obarczoną wysokim ryzykiem i przynoszącą duże korzyści. Chociaż oferuje potencjalnie skalowalne rozwiązanie, jego kwestie środowiskowe i logistyczne wymagają dokładnego rozważenia przed wdrożeniem.