Szare futro. Łatwy chód w głębokim śniegu. Zatrzymuje się, cicho podchodzi do susła i dobija ofiarę jednym ugryzieniem. Czy to jest wilk? Albo ktoś inny?
Stoję na wysokości 5000 metrów w Ladakh, terytorium administrowanym przez Indie. Powietrze jest rozrzedzone, krajobraz surowy, a życie nie jest łatwe dla ssaków, którym udaje się tu przetrwać – lampartów śnieżnych, niedźwiedzi brunatnych, lisów himalajskich i oczywiście wilków.
Są to przedstawiciele oryginalnej linii Canis lupus. Najstarszy, zahartowany brakiem tlenu i lodowatym zimnem. Ale ich przyszłość wydaje się niepewna. Góry te ocieplają się dwa razy szybciej niż średnia światowa. Obszary miejskie się rozwijają, gromadzą się góry śmieci, a rolnicy są ostrożni. Ale teraz pojawił się nowy czynnik. Taki, który przeraża lokalnych ekspertów.
Bezpańskie psy.
“Ma nieustraszoność i zwyczaj życia blisko ludzi jak pies, a także instynkt łowiecki wilka. To zabójcza kombinacja.”
W Ladakh żyje około 25 000 psów. Być może więcej. A co z populacją wilków? Tylko kilkaset. Matematyka nie jest tutaj na korzyść wilków. W ciągu ostatniej dekady te psy – zwierzęta domowe, bezpańskie i stada – zabrały się w góry. Polują na tę samą ofiarę. Konkurują. A ostatnio zaczęli się krzyżować.
Rezultatem była hybryda. Miejscowi nazywają to khipshang. Połączenie khi (pies) i shangku (wilk).
Tsevan Namgil prowadzi fundusz na rzecz ochrony lampartów śnieżnych w Ladakhu. Według niego ludzie dopiero teraz zauważają zmiany, które zaszły w ciągu ostatnich pięciu do dziesięciu lat. To naprawdę nie jest wilk. I wcale nie jest to pies. Po prostu mieszanka. Większy niż wiejskie psy, ale mniejszy niż prawdziwy wilk. Z czerwonawym futerkiem. I to oni przewodzą stadzie.
Wypierają inne drapieżniki. Gorszy niż to? Nie boją się ludzi.
Mohammad Imran, przyrodnik i filmowiec z regionu, potwierdza to zachowanie. Te hybrydy są odważne. Wchodzą do wiosek. Nie wahają się zabijać bydła. Namgil zauważa, że zmiana ta jest niebezpieczna nie tylko dla pasterzy, ale także dla samych wilków. Obawia się, że czystość genetyczna pozostałych dzikich wilków ulega osłabieniu. Szacuje, że na rozległym obszarze o powierzchni 60 000 kilometrów kwadratowych żyje obecnie zaledwie około 80 Khipshangów. Ale liczba ta wydaje się niestabilna.
Pogryzienia przez psy są już codziennym problemem w Les, stolicy regionu. Miejscowy szpital zgłasza codziennie cztery lub pięć przypadków. Co najmniej cztery ofiary śmiertelne w tym roku. Eksperci obawiają się, że sytuacja się pogorszy, jeśli hybrydy zaczną się rozmnażać.
Dlaczego jest tak dużo psów?
To splot biologii, historii i praw. Kastracja psów jest nielegalna. Wierzenia buddyjskie często ostrzegają przed krzywdzeniem zwierząt i ingerencją w przyrodę. Następnie są bazy wojskowe. Ze względu na długą historię konfliktów granicznych psy pełnią rolę bariery ochronnej. Ich szczekanie ostrzega żołnierzy. Żołnierze karmią psy. To tolerancyjne środowisko rozciąga się poza bazy aż do dzikiej przyrody. Wraz z nią pojawia się wścieklizna i nosówka – choroby, które jeszcze szybciej niszczą populację lisów i wilków.
“Ponieważ są to nowe gatunki, nie ma dla nich miejsca w łańcuchu pokarmowym, który jest już wyjątkowo delikatny. To czyni je niebezpiecznymi dla nas wszystkich.”
Przy tak małej liczbie wilków i tak dużej liczbie psów hierarchia psów w najwyższych górach świata zostaje wywrócona do góry nogami. Odzwierciedla to trendy we Włoszech i Ameryce Północnej, gdzie wilki wschodnie zanikają w masie genetycznej w wyniku hybrydyzacji. Carter Niemeyer, człowiek, który w latach 90. pomógł w ponownym sprowadzeniu wilków do Yellowstone i Idaho, nienawidzi tego miejsca. Upiera się, że hybrydy wilka i psa nie powinny się rozmnażać. Chce zachować czystość linii wilków.
Czy we współczesnym świecie możliwe jest w ogóle utrzymanie czystości?
Później tego samego dnia widzimy stado psów na poboczu autostrady. Wiatr jest gwałtowny. Niektórzy śpią bezpośrednio na asfalcie. Inni proszą o jedzenie. Jeden wyróżnia się. Uszy spłaszczone. Postawa jest inna.
Morup Namgil idzie ze mną. Jest fotografem dzikich kwiatów, który widział khipshangs w całym Ladakhu. A nawet rzadka hybryda lisa i psa. Myśli o tym samotnym zwierzęciu.
Pamiętam spotkanie dwa lata temu. Stado psów przegoniło samicę lamparta śnieżnego od padliny argali. Jeden z czołowych psów miał specyficzny wygląd. Odważny. Nie nieśmiały. Nie szczekała. Po prostu patrzyłem. Czy to był pies? Albo coś innego?
Kiedy odjeżdżamy, Morup mówi, że khipshang to symbole zmieniającego się krajobrazu. Mówi, że wilki uczą się i uczą. Jeśli zaczną zachowywać się jak psy. Jeśli uczą się od psów. Konflikt się nie zakończy. Zejdzie głębiej. Nikt nie wie, jak to się potoczy. Ekosystem jest kruchy. Nowi gracze są nieustraszeni. Po prostu je obserwujemy. I czekamy.



























