Jak działa reality show: prawda za fasadą i inscenizowane momenty

10

Nie będę tego ukrywać. Mały promień chwały przeleciał przez lustrzaną tylną szybę. Kilka lat temu mój dom został wybrany do programu HGTV „Curb Appeal: The Block”. Przez siedem dni kamerzyści podążali za mną jak psy. Filmowali każdy mój ruch. Każdy żart. Każde nerwowe spojrzenie.

Nie jestem znawcą branży. Jestem gospodynią domową, której ekipa filmowa kręci się na podjeździe. Ale wiem, jak się robi tę kiełbasę. Widziałem, jak działają te mechanizmy. To nie magia. Taki jest plan.

Rysowanie, zanim uderzy młotek

Producenci nie tylko dostarczają soczewki. Pochodzą z określonym scenariuszem. W przypadku mojego odcinka gospodarz John Gidding naszkicował już plan renowacji. Wiedział, co chce zrobić, zanim jeszcze postawił stopę na moim trawniku.

Spektakl również zrobił duże postępy. Znaleźli podwykonawców. Otrzymaliśmy pozwolenie. Ustalili harmonogram tak napięty, że mogli nim ciąć szkło. Następnie przeznaczyli tydzień na naprawę, jak to określili, mojego „zniszczonego i nudnego” domu. Chcieli dodać „bardzo potrzebny urok”.

Nie byłem całkiem gotowy. Pierwszego dnia kamerzystka Caryn Johnson (która teraz na szczęście jest moją przyjaciółką) sfilmowała mnie stojącą przed moim bungalowem w kolorze królewskiego ciasta. Wyglądałem na znudzonego. Nieurodzajny. Powiedziałam jej prosto do kamery, że posiadanie na podwórku „męskiej ozdoby” takiej jak John „zdecydowanie zwiększy moją wiarygodność w okolicy”.

Nie osądzaj. Byłem zdenerwowany.

Sztuka nietoperza

Producenci mieli na myśli pewien zamysł fabularny. Wiedzieli, gdzie powinien się znaleźć ten odcinek. Ale nie tylko czekali, aż życie się ujawni. Inscenizowali sceny.

W branży nazywane są one „bitami”.

Wykorzystaj moment, w którym John pokazał swoje szkice. Wydawało się, że to spontaniczne wydarzenie. Siedziałem na werandzie. Gram na gitarze. Podnoszę wzrok, udając zaskoczenie, gdy John „przypadkowo” przechodzi obok.

To było inscenizowane.

Ale tu jest problem. To nigdy nie zostało zapisane w scenariuszu. Nie dano mi żadnego wersu do zapamiętania. Dali mi sytuację. Moja reakcja musiała być prawdziwa.

„Beaty” różnią się w zależności od programu. Curb Appeal przyjął stosunkowo uczciwe podejście. Inne reality show? Nie bardzo. Pogrążają się głębiej w kłamstwie. Tworzą konflikt. Inscenizują interakcje, które wydają się organiczne, ale są całkowicie puste.

Wywiady i zeznania

Potem są gadające głowy. Wywiad.

Moja kamerzystka Caryn nazywała ich różnymi imionami. „Cukierki” (szczere). „OTF” (w locie – w podróży). Lub „VOX POP” (vox populi). To po łacinie „głos ludu”.

To nie była tylko rozmowa. Omówiliśmy postęp. Rozmawialiśmy o szczegółach technicznych. Zepsuliśmy proces budowy dla publiczności.

Niektóre programy, takie jak The Real World MTV, idą dalej. Tworzą zeznania. Wyglądają jak samodzielnie nakręcone filmy. Uczestnicy siedzą w kabinie. Naciśnij przycisk. Rozmawiają o swoich uczuciach.

To jest sztuczka.

Często producent jest tuż obok Ciebie. Za kulisami. Prowadzi dyskusję. Zadaje pytania. Tworzy narrację. Kamera znajduje się oczywiście w obszarze prywatnym. Ale kontrola jest absolutnie całkowita.

To prawda?

To było dla mnie świetne. Załoga zeszła na ziemię. Prezenterzy byli fajni. Ostateczna edycja naprawdę pasowała do tego, co się wydarzyło. Wydawało się to sprawiedliwe.

Ale nie wszystkie programy są tak czyste.

Reality TV to rzeczywistość skonstruowana. To odbicie w lustrze wesołych domów. Szkło jest prawdziwe. Obraz jest zniekształcony.

Jeśli chcesz wiedzieć jak działa iluzja. Jak sprawiają, że wierzysz, że wszystko dzieje się przez przypadek. Czytaj dalej. Dalsza część tajemnicy kryje się na następnej stronie.