Brat bliźniak Merkurego? 🪐

23

Teleskop Jamesa Webba (JWST) odkrył ciemny, spalony świat. Przypomina Księżyc, a może Merkurego. Jego rozmiar jest tylko o 30% większy od Ziemi.

To ważny krok w badaniu obcych planet skalistych. Już ich nie tylko znajdujemy; teraz „czytamy” ich powierzchnię.

LHS 3844b została po raz pierwszy wykryta na radarze w 2018 roku. Jest całkiem blisko – pięćdziesiąt lat świetlnych od nas. W skali kosmicznej to nic. Gwiazda, wokół której krąży, to czerwony karzeł: mały i słaby, mający mniej niż jedną piątą masy naszego Słońca.

Ale planety to nie obchodzi.

Krąży po ciasnej i szybkiej orbicie. Pełny obrót wokół gwiazdy trwa tylko jedenaście godzin, a odległość do gwiazdy jest tylko trzykrotnością jej średnicy. Ta bliskość jest destrukcyjna: atmosfera już dawno zniknęła, zdmuchnięta przez promieniowanie. Odsłonięty kamień pozostaje bezbronny.

Ponadto planeta jest zablokowana pływowo. Jedna strona jest nieustannie zwrócona w stronę ognia gwiazdy, a druga jest pogrążona w wiecznej nocy. Po stronie dziennej temperatury sięgają 1000 kelwinów, co równa się ponad 1300 stopniom Fahrenheita. Warunki są dalekie od komfortowych.

Wcześniej pojawiały się wskazówki dotyczące czegoś interesującego: czy istniały płyty tektoniczne takie jak ziemska? Byłby to pierwszy przypadek poza naszym systemem. Ale teraz przyglądamy się bliżej i dane się zmieniają.

Naukowcy skierowali na obiekt instrument podczerwieni średniego zasięgu (MIRI)** należący do JWST. Promieniowanie podczerwone pozwala zobaczyć ciepło. Jednak nie będziesz w stanie zobaczyć tej kuli jak marmurowej kuli w dłoni – nie ma żadnych wizualnych obrazów. Zamiast tego naukowcy zmierzyli promieniowanie: widmo, rodzaj lekkiego odcisku palca.

Każdy pierwiastek ma swoją sygnaturę, każdy związek absorbuje lub emituje określone fale.

Zatem kod został rozszyfrowany.

Powierzchnia przypomina bazalt. Skała magmowa powstająca w wyniku szybkiego krzepnięcia lawy bogatej w magnez i żelazo. Skład ten jest również podobny do płaszcza Ziemi – to głęboka warstwa, a nie cienka skorupa, która niczym skórka jabłka pokrywa naszą błękitną planetę.

Powstają dwie wersje.

Być może planeta jest aktywna. Świeże płyty skalne, energia wulkaniczna nadal płynie. Geologicznie jest żywy.

Albo…

Być może ona nie żyje. Powierzchnia jest starzona na proszek, całość pokryta regolitem. Promieniowanie i meteoryty bombardowały ją przez eony. Bez atmosfery nie ma ochrony.

Oto główna niespodzianka.

Nie ma skorupy krzemianowej podobnej do ziemskiej.

„Możemy stwierdzić, że ziemski typ tektoniki płyt nie ma zastosowania do tej planety lub jest nieskuteczny” – mówi Sebastian Zięba z Harvardu i Smithsonian Institution Observatory.

Dodaje jeszcze jedną ważną kwestię: wody jest tam mało. Planeta jest prawdopodobnie sucha jak kość.

Czy ona żyje czy nie żyje?

Naukowcy szukali wskazówek, patrząc w niebo. Na Ziemi i na Io wulkany wyrzucają gazy. Dwutlenek węgla. Siarka. Możesz wyczuć od nich aktywność.

JWST nic nie zarejestrowało. Brak emisji gazów. Tylko cisza.

Oznacza to nieaktywny świat, taki jak Merkury. Jego okres świetności należy już do przeszłości.

Dla pewności potrzeba więcej danych. Zespół zebrał dodatkowe informacje. Teraz muszą przeanalizować odbicie światła. Jak świecą kamienie? Jak pudry odbijają światło? Tekstura i wielkość cząstek mają znaczenie.

Znamy tę grę. Od lat badamy asteroidy bez atmosfery. To po prostu nowy poziom.

„Jesteśmy przekonani, że ta sama technika pozwoli nam wyjaśnić skład skorupy LHS 3844b, a w przyszłości także innych planet” – mówi Laura Kreidberg, główna badaczka projektu.

Zbadano jedną planetę. Tysiące są przed nami. Kontynuujemy wpatrywanie się w podczerwień, szukając sygnatur świetlnych w ciemności. 🔭✨