Gorące dni zmieniają wszystko. Dla ludzi? Plaża, piwo, okulary przeciwsłoneczne. Dla opiekunów zwierząt upał jest problemem logistycznym, który rozwiązują za pomocą zamrożonych bloków… krwi? Tak, londyńskie zoo oferuje zamrażarki krwi dla lwów i tygrysów sumatrzańskich. Brzmi ponuro, ale to czysty profesjonalizm.
Siedliska projektuje się oczywiście z myślą o komforcie: cień, brud, woda. Ale zwierzęta mają swoje własne metody. Czasem są one prostsze i tańsze.
Wędzone padmelony z Chester Zoo liżą nadgarstki. I to działa. Chłodzenie wyparne obniża temperaturę krwi w naczyniach powierzchownych. Mały hack wallaby. Tymczasem mrówniki schodzą pod ziemię. Chowają się przed słońcem jak szopy szukające pokrywy kosza na śmieci, pod którą można się zdrzemnąć. Afrykańskie jeżozwierze czesane robią to samo.
Doktor Nick Davies, kierownik ds. ssaków w zoo w Chester, wyjaśnia to lepiej niż ja. Zauważa, że nosorożce i kapibary po prostu tarzają się w błocie. Brud jest dobry dla duszy. A przynajmniej na temperaturę. Tygrysy sumatrzańskie? Jaguary? Słonie azjatyckie? Oni pływają.
„Wraz ze wzrostem temperatury wiele zwierząt znajduje własne sposoby na ochłodę”.
A potem są pingwiny.
Pingwiny Humboldta pochodzą z Chile i Peru. Ciepłe miejsca. Nie powinno to być dla nich trudne. Nagie plamy skóry na ich twarzach pomagają w ucieczce ciepła. Ich dzioby biorą również udział w termoregulacji. Ewolucja to mądra rzecz. Pracownicy ZSL w londyńskim zoo nie są jednak leniwi. Korzystają z systemów zraszania wodą, wentylatorów i największego w kraju basenu dla pingwinów.
Wróćmy jednak do drapieżników.
Krzyże. Tygrysy. Gorąca pogoda przeszkadza im mniej niż nam. Nadal ewoluowały w pobliżu równika. Ale opiekunowie nie tylko patrzą, jak dyszą. Dają im „smakołyki”. Zamarznięte bloki. Na bazie krwi. Czasem z przyprawami. Czasami w środku ukryte są jadalne zabawki. To je chłodzi. Pobudza także instynkty łowieckie. Zamrożona zabawka wymaga wysiłku. O to właśnie chodzi.
Szympansy dostają zamrażarki do owoców. Podobnie jak niedźwiedzie. Motywem przewodnim są także czerwone pandy. Goryle piją bezcukrową herbatę owocową… zamrożoną do granic twardych cegieł. Duże nosorożce? Spryskuje się je wężami. Zimny prysznic dla bestii.
Angela Ryan z ZSL mówi bez ogródek: wybór jest kluczem. Niektórzy uciekają w cień. Inni uwielbiają mgłę. Celem nie jest narzucanie im rozwiązania.
Nie próbujemy na nowo napisać ich biologii. Po prostu ją wspieramy. Większość tych stworzeń jest stworzona do upału. Nie ma potrzeby nadmiernej kontroli sytuacji. Wystarczy zaoferować opcje. Oglądaj uważnie. Upewnij się, że nie cierpią.
To dziwny widok, patrzeć, jak drapieżniki wierzchołkowe łamią zamrożoną hemoglobinę, podczas gdy ludzie topią się za bramami. Czy to naprawdę robi dużą różnicę? Być może nie dla krótkotrwałego przetrwania zwierzęcia. Ale celem jest tutaj komfort. A kostki lodu to język, którym mówimy, aby utrzymać je przy zdrowych zmysłach.
